Na Zielonym Wzgórzu w klasie 6

było dziś kilka Ań oraz paru Gilbertów, Maryla i pani Małgorzata Linde, dwóch Mateuszy, mała siostrzyczka Diany, a także Ruby – koleżanka Ani. Postaci z powieści Lucy Maud Montgomery zaludniły salę klasy szóstej, która na tę godzinę przeistoczyła się w Zielone Wzgórze. I wszystkim żal było, że lekcja polskiego tak szybko się skończyła… Jak powiedziała Ania: “Zawsze robi mi się smutno, gdy coś miłego się kończy. Co prawda zawsze można mieć nadzieję na coś jeszcze milszego, ale co do tego nigdy nie ma pewności.”